czwartek, 30 sierpnia 2012

czas na drugie śniadanie

Już od wtorku zacznie się wariactwo pod tytułem zbiorczym "szkoła". W ruch pójdą książki, zeszyty i woreczki foliowe na kanapki. W tym roku wypowiadam wojnę foliowym woreczkom.







A dla mojego buntownika uszyję z trupimi czachami, jak tylko taki materiał znajdę :) Niech ma!



środa, 29 sierpnia 2012

nowy adres i jesień za progiem

Jak widać przeniosłam bloga, jeszcze tylko poprzenoszę blogi przeze mnie obserwowane i będę Was tutaj gościć.
Zapraszam na listę obserwujących:)

I zaczynamy sezon jesienny, u nas rano było 3 °C






poniedziałek, 27 sierpnia 2012

w deszczowy weekend


Przez cały weekend padał deszcz i okazało się, że w czasie deszczu nudzą się nie tylko dzieci, ale również Tatuś. Z nudów zrobił kolczyki:





Ja zajmowałam się maszyną do szycia.
Szycie literek to bardzo ciężkie zadanie. Najpierw trzeba równiutko uszyć, potem wywrócić. Uff! I na koniec wypychać i wypychać, zaszyć otwór i gotowe. Można cieszyć oczy





czwartek, 23 sierpnia 2012

wtorek, 21 sierpnia 2012

Koncert bynajmniej nie na dwa świerszcze

Ciepły sobotni wieczór.
Tłum ludzi.
Wychodzą.
Dziki wrzask.
Pierwsze takty i ten głos.
Ręce same podnoszą się do góry.
Z gardła wydobywa się śpiew.





Było głośno, rockowo.
A na drugi dzień... "szeptem do mnie mów", bo struny głosowe zaniemogły.
Warto było...



A dzisiaj mam imieniny razem z Franciszkiem :)

piątek, 17 sierpnia 2012

lawenda pachnie subtelnie?

Szafeczka na telefon przewodowy wykonana przez mojego tatę na podstawie zdjęcia z niemieckiego katalogu modu. Takie katalogi były inspiracją dla wielu Polek w latach 80 - tych (o ile dobrze pamiętam). Z takim katalogiem szło się do krawcowej i miało się sukienkę z katalogu. Mój Tato wypatrzył szafeczkę, którą przerysował i potem zrobił. Długo służyła w domu rodzinnym, potem wylądowała w garażu, niepotrzebna. 
Razem z M. i najstarszą pociechą czyściliśmy ją z lakieru (chemicznie i ręcznie) przez kilka dni. Potem została wybielona, zrobiłam na niej Decoupage z motywami lawendy i na koniec cienka warstwa lakieru. W sklepie z akcesoriami drewnianymi M. wypatrzył rączkę.
Teraz wygląda tak:



Przy okazji z przedpokoju usunęłam suszone kwiaty, na których straszyła warstwa kurzu i pojawił się wianek, wypleciony wczesną wiosną na placu zabaw ze znalezionych tam gałązek. Musnęłam go białą farbą. Serduszko dostałam kiedyś od reni :)


A kiedyś było tak:




Do kuchni M. zrobił taką półkę na przyprawy i inne przydasie:


środa, 15 sierpnia 2012

przeczytałam i polecam...

Przeglądając blogi czytelnicze natrafiłam na książkę "Klub Dobrej Wiadomości', zainteresowała mnie autorka Anna Piega. Dlaczego? Do mojej podstawówki kilka klas wyżej chodziła pewna Ania Piega. Pomyślałam, że może to ta sama? Poszperałam w necie i nie znalazłam wyczerpujących informacji na Jej temat. Jedynie niewyraźne zdjęcie. Może mi się poszczęści i książka jest w mojej bibliotece? - pomyślałam. Momentalnie sprawdziłam, zarezerwowałam i czekałam niecierpliwie do dnia następnego. 
Jak bardzo się ucieszyłam, kiedy na fotografii rozpoznałam Anię z podstawówki. Nie będę pisała o Ani, bo może celowo nie ma Jej biografii w internecie, może Ona tego nie chce?
Książkę przeczytałam w jeden wieczór i dzisiejsze popołudnie. Autorka pisze bardzo plastycznie,każda scena jest na wyciągnięcie ręki. Piękny obrazek kiedy ojciec Olgi czule głaszcze matkę po włosach nadal mam przed oczami, jakbym to ja, a nie Olga stała w drzwiach. Niebywała lekkość pisania. 
W książce mamy piękny obraz rodziny, tak symboliczny stół, przy którym zbiera się cała rodzina. Stół, przy którym dzieli się radości, smutki, omawia ważne rzeczy z życia rodzinnego. O takim domu rodzinnym marzy każdy z nas, taki dom chciałby stworzyć dla swoich dzieci. Nie wszystkim się udaje.
Kolejny piękny obraz to wyraźny rysunek przyjaźni, między bratem a siostrą, między koleżankami, między kobietą a homoseksualistą. 
W książce czytelnik znajdzie wiele prawd życiowych, wiele drogowskazów, które główna bohaterka Olga dostaje od osób Jej bliskich.
Kiedy już wydaje się, że wszystko w życiu Olgi zaczyna się układać dochodzi do pewnego zdarzenia i Olga postanawia walczyć.

Reszty nie zdradzę :) Zachęcam do przeczytania tej książki, jestem pewna, że nie zawiedzie was.



Okładka jest okropna, nie adekwatna do treści książki. Myślę, że pan Paweł Rosołek (projektant okładki) nie podszedł do tematu zbyt ambitnie. Miejmy nadzieję, że książka doczeka się powtórnego wydania z inną lepszą okładką. 
Na portalu http://lubimyczytac.pl/ w opiniach o książce znajdziemy taką Czy mam tej książce coś do zarzucenia? Absolutnie nic! Przydałoby się jej drugie wydanie z ładniejszą i bardziej pasującą do treści okładką, no i koniecznie z lepszą promocją. Książka zasługuje na miano bestsellera, czego Autorce z całego serca życzę. A ja już nie mogę się doczekać, kiedy uda mi się przeczytać kolejną powieść Anny Piega „Lustro czasu”./http://sladami-ksiazki.blogspot.com//

Zgadzam się i jeszcze raz namawiam do przeczytania tej książki. Jeśli ktoś z was posiada drugą książkę Ani "Lustro czasu" to proszę o skontaktowanie się ze mną. Bardzo chciałabym przeczytać.

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

bo serca nigdy za wiele

Rano powstało takie:


 i za chwilkę wyruszy do Chorzowa.

Podobno od niedzieli ma być cieplej, ale ja w to nie wierzę i robię kamizelkę na drutach.

niedziela, 12 sierpnia 2012

bociany odlatują


Bociany już zbierają się w sejmiki, więc czas przygotować się na chłodniejsze dni. Czy wy też żegnacie bawełny i wygrzebujecie wełny?

środa, 8 sierpnia 2012

w ogonku na poczcie

Wreszcie się zmobilizowałam i powysyłałam do niektórych z was przesyłki. Nie lubię chodzić na pocztę, bo tam zawsze jest kolejka. Dzisiaj Pani stojąca za mną zerkała na bransoletkę wykonaną przez M.




Przesyłki poleciały a zawartość wygląda tak:

1. zabawa "Podaj dalej" 
 2. zabawa "Podaj dalej"

 3. Wygrana dla córki kelmuski, która jako pierwsza odgadła co obecnie haftuję. Zaangażowanie tej dziewczynki jest godne naśladowania!

4. Książka ruszyła w świat, z zakładką, ale gapa ze mnie i nie włożyłam do przesyłki notesiku, w którym kolejne osoby będą mogły po przeczytaniu się wpisywać.


Dostałam taką śliczną broszkę, w której będę paradować w słoneczne i pochmurne dni! Jadziu dziękuję!!



wtorek, 7 sierpnia 2012

letnie bransoletki

Z połączenia sznurka bawełnianego i koralików drewnianych w jeden wieczór powstały bransoletki. Pomoc męża okazała się bezcenna. Ciekawa jestem, która podoba Wam się najbardziej?






Dzisiaj Franio robił naszyjnik -sam!




Wszystkim, którzy do mnie pisali i pytali jak po nawałnicy bardzo dziękuję. U nas szkód większych nie ma, ale w miejscowościach obok jest gorsza sytuacja.
Jeszcze kilka dni temu przejeżdżaliśmy przez Klucze i chwaliliśmy za ogrom zieleni w mieście, a dzisiaj jest tak




Strażacy dzielnie pomagają i jak widać nie są zmęczeni, ba! nawet dowcipni.

Ten wóz jest piękny!


Tak wyglądają garaże blaszaki po nawałnicy:




Niektóre postanowiłypofrunąć do pobliskiego stawu.



Widok z głównej ulicy w Kluczach.


Jak zostaną usunięte wszystkie połamane drzewa i gałęzie będzie pusto i ponuro. Władze obiecują nowe nasadzenia. Z wszystkich okolicznych miasteczek Klucze podobały nam się najbardziej, właśnie dzięki zieleni.


poniedziałek, 6 sierpnia 2012

koraliki zielone

Podziwiałam piękne bransoletki na forum u Maranty i w końcu zrobiłam podobną. Niestety nie jest tak śliczna jak, te które widziałam. Bransoletka poleci pocztą do pewnej nastolatki.
Ja stworzę następne z koralików drewnianych.



Przypominam o zabawie z książką i zakładką -----> KSIĄŻKA IDZIE W ŚWIAT

piątek, 3 sierpnia 2012

mała dama

Upały niemiłosierne (dzisiaj akurat burzowo), tęsknota za szydełkiem i niebieska Maxi skłoniły mnie do zrobienia sukienki dla Małgosi. Robiło się całkiem szybko i przyjemnie, mimo tych upałów. Wzorek muszelkowy jest bardzo wdzięcznym w robótce.
Paradnica teraz może paradować do woli po placach zabaw.