wtorek, 7 grudnia 2010

... 5 lat za nami

Pięć lat temu zamieszkaliśmy razem i każdego dnia uczymy się siebie. Mogę napisać, że to był dobry czas dla naszej trójki, do której później dołączyło jeszcze jedno dziecko. Tak to był dobry czas!

W poniedziałek idę na wizytę i pewnie będzie już wiadomo czy na święta będzie nas więcej. Czuję się (o dziwo) lepiej i wcześniejsze bolączki minęły. Dziękuję, że jesteście... 


czwartek, 2 grudnia 2010

Z SZYDEŁKIEM W POZYCJI POZIOMEJ

 Trudno tak leżeć i nic nie robić, więc powstały koszulki na bombki akrylowe. Dłubanina, która będzie cieszyła w świąteczny czas.






i powstają następne.
 Fotografowanie tych wytworów to wyczekiwanie na słoneczko, a raczej kilka promyczków zza chmur.


 Bardzo dziękuję za odwiedziny i podtrzymujące na duchu komentarze. Lady Alice świetnie zaprezentowała Koziorożca, więc zaciskam wargi i może dotrwam. Czuję się całkiem dobrze, za oknem prawdziwa zima z dzieciństwa. Ja siedzę w domku i pierwszy raz cieszę się, że nie muszę wychodzić na ten wiatr i mróz.

P.S. Zapraszam na zakupy!! TUTAJ WYSTAWIAM RĘKODZIEŁO

wtorek, 30 listopada 2010

...jeszcze w dwupaku...

Wczorajsza wizyta u gina napawa optymizmem i jeszcze mam leżeć 2 tygodnie, bo rokowania są coraz lepsze. Data porodu to nadal zagadka...Może przed Świętami, a ja chciałabym po Nowym Roku. Termin mam na 6 stycznia!

Za oknem zimowo na całego a w domku cieplutko.
Dzięki, że jesteście...

czwartek, 18 listopada 2010

...BRĄZOWE BŁYSKI

Bardzo dziękuję za tyle miłych słów, tyle zwierzeń.
Leżąc udaje mi się dziergać, ale pogoda nie sprzyja robieniu fotek. Udało mi się "cyknąć" fotki kapciuchom, które zrobiłam z ciekawości.


P.S. W związku z pytaniami o schemat BALERINKI

poniedziałek, 15 listopada 2010

trzymajcie kciuki

Kochani! Trzymajcie kciuki, bo mam jeszcze ostatnie 2 tygodnie przed sobą w najlepszym wypadku 3! Jest ciężko, bo nie wszystko jest tak jak być powinno i leżę jak na szpilkach a każda wyprawa do łazienki to prawdziwe wyzwanie.


Coś wydziergałam nawet i może wkrótce pokażę, ale najważniejsze to dotrawać do 36 lub 37 tygodnia.

Za wszystko dziękuję...
Zdjęcie pochodzi z bloga http://jolinka.blogspot.com/