Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 lutego 2013

działo się w styczniu

Nowy Rok i początek stycznia spędziliśmy na wschodzie Polski i odwiedziliśmy Zamość - miasto, które pokochałam od pierwszego wejrzenia.
Tutaj też mąż rozkochał mnie w Tolkienie za sprawą filmu "Hobbit", na który mnie namówił. Szłam bez przekonania, nastawiona na nudy, a wyszłam zafascynowana, ze łzami w oczach. Oczywiście po powrocie do domu przeczytałam "Hobbita", bo należę do niecierpliwych, a zakończenia byłam ciekawa!!




Potem świętowaliśmy imieniny męża:




I uczyłyśmy się przerabiać oczka prawe na drutach, a przy okazji Małgosia nauczyła się wymawiać "prawe". Proszę zwrócić uwagę na fachowo podłożony pod nitkę paluszek Małgosi, szczególnie widoczne na pierwszym zdjęciu)





A teraz szykujemy się na Tłusty Czwartek


Powstały też robótki, głównie zimowe, ale o tym w kolejnych postach.

środa, 17 października 2012

sowy są na topie a dynie smakują dyniowo

Widzę je na czapkach, ale głównie w internecie :)
Moja sowa zamieszkała na torebce

W środku podszewka w kwiatuszki



Choróbsko strasznie wymęczyło nasze dzieci a z nas wyssało wszelkie siły witalne. Powoli wracamy do sił, odsypiamy noce nieprzespane. W kuchni zajadamy dyniowe zupy, racuszki, bo zdrowe i pyszne



wtorek, 3 stycznia 2012

jeszcze tylko zaległości...

Zanim zacznę robótkowo 2012 rok to jeszcze powrót do 2011. Nie będzie to podsumowanie, a jedynie zaległe prace, które schowały się przed aparatem :)

Najpierw to co na choince, czyli karczochy



Związane z nastrojem świątecznym bombki "niteczki"


Pod choinką najstarszy syn znalazł podusię, której nie mogłam wam wcześniej pokazać.
Moje dzieci bardzo zadowolone z poduszek.




Na drutach był jeszcze komplet "ślimak" w różowym kolorze dla pewnej młodej damy. Na drugim zdjęciu rzeczywisty kolor.
Włóczka: LANAGOLD 98
Druty: 5,0 KP




I wyśmienity chlebek na zakwasie, zrobionym wg wskazówek malguni z okienka :)

środa, 2 lutego 2011

SMAKOŁYKI

W kuchni pachnie bułeczkami maślanymi wg przepisu znalezionego TUTAJ


 Częstujcie się, świetnie smakują z dżemem truskawkowym, którego zjadam minimalne ilości ze względu na Małgosię. Przyzwyczajam Ją powolutku.




Zapisałam się na candy  na blogu longredthread





 Zmieniłam nazwę bloga, bo ta pasuje do tego co na blogu, w robótkach i w domu ;)


Zasłuchuję się w głos Piasecznego "Śniadanie do łóżka" i zbieram się do ...




niedziela, 30 stycznia 2011

O SZCZĘŚCIU CO NIEJEDNO MA IMIĘ....

Szczęście niejedno ma imię. Szczęściem może być przespana noc, śmiech dziecka, spacer w słoneczny dzień. Szczęściem może być kromka chleba na śniadanie, spotkanie z miłą osobą, wiadomość na którą czekaliśmy od dawna.

A to moje szczęścia. Czy domyślicie się, gdzie się ukryły w tym tekście??

Zaczęły się ferie!! Bynajmniej nie dla Rodziców, bo nas taryfa ulgowa nie obejmuje i tutaj nasuwają mi się na myśl słowa piosenki " bo dorosłość uderza w nas tak na ostro i wali prosto w ...."

Nasz Starszak ma ferie, więc wyrwał się spod skrzydeł Rodziców (upierdliwych-jak to nastolatki mawiają ). Znalazł przystań u Babci i Dziadziusia. Zostaliśmy w czwórkę i nadal jest "pełna chata". Nawet nie jest ciszej ani spokojniej haha! Pracy też nie jest mniej i chwała temu kto wymyślił pralkę automat, piekarnik, kuchenkę gazową i takie tam inne. Bez tych rzeczy byłoby krucho z nami Rodzicami.

Z okazji bez okazji zostałam wypchnięta za drzwi kuchni i szalał tam M.
Oprócz obiadu dostaliśmy pyszny, zdrowy deser z kaszą jaglaną, o której nie będę się tutaj rozpisywać. O jej dobrodziejstwie poczytacie w necie.


Smakowało pysznie!!!!

KASZA JAGLANA Z JABŁKAMI


1,5 szklanki kaszy jaglanej
3 szklanki mleka
3 łyżki masła
1/2 kg jabłek
2 jajka
1/2 szklanki cukru pudru
skórka z cytryny lub kilka kropel aromatu waniliowego

Kaszę wrzucić na wrzące mleko z odrobiną masła, gotować aż zgęstnieje. Jabłka zetrzeć na tarce. Masło utrzeć z cukrem i jajkami, wymieszać s kaszą i startą skórką z cytryny. Do wysmarowanej i wysypanej bułką tartą formy układać na przemian warstwę kaszy i jabłek. Na wierzchu ma być kasza. Zapiec w piekarniku.

Można dodać bakalie a przed podaniem polać jogurtem.






Wreszcie zdecydowałam się i pokażę Wam moje miejsce w "pełnej chacie". Tak naprawdę to nie jest ono moje do końca, bo mam współlokatora, co widać na fotkach. Nie dał się usunąć i musiał być na fotce!!

widok na całość:


na blacie:



na blacie w kącie



na górze



na dole



Wszystkie moje skarby są poupychane w najdziwniejszych miejscach, o których nie napiszę, bo Szanowny M. się dowie ;) Oficjalna wersja brzmi swoje włoczki i cały majdan mam w szufladach. I taka wersja jest fajna, ja udaję że tak jest a On udaje, że w to wierzy.





W nocy z wtorku na środę uszyłam pouch (z bawełny angielskiej) i świetnie się sprawdza jak Małgosia płacze. W pouch śpi spokojnie a ja mam ręce wolne. Czyt. mogę je włożyć do kieszeni.


Na dowód, że tam naprawdę jest Małgosia...


Jestem dumna z moich prostych szwów. M. się śmieje ze mnie, że w czasie mierzenia i cięcia materiału wyłazi ze mnie natura inżyniera. Podobno w krawiectwie nie trzeba co do milimetra, ale ja w to nie wierzę i mierzę :)
Bardzo się starałam ładnie uszyć i nawet szew francuski już umiem wykonać!!


A na koniec popatrzcie na paluszek Franusia a resztę opowiem.

"Tutaj będzie rosła zielona trawka
zanim urośnie Małgorzatka" 




P.S. Tak mi się spodobało określenie "pełna chata", że chyba zmienię nazwę bloga. Jak myślicie??

Dziękuję wam za odwiedziny i komentarze. Zawsze miło poczytać głosy z różnych stron świata.
W komentarzach padło pytanie "kiedy masz na to wszystko czas?" - odpowiadam - nie mam czasu tylko wszystko toczy się pięknie i jakoś tak układa. 



środa, 26 stycznia 2011

PRZYJDZIE NA TO CZAS

W czwartym miesiącu ciąży chwyciłam za szydełko i zrobiłam sukieneczkę. Na forum dziewczyny pisały, że będę miała córkę skoro taki wyrób popełniłam. Sukienkę popodziwiałam (kilka dni wisiała na klamce od szafy) a potem ją schowałam. 
I przyszedł na nią czas....




Zdjęcie jest fatalne, ale to sprawka pogody.

A w kuchni....
w sobotę ulepiłam 134 pierogi...

Znalazłam wreszcie (w necie) sposób na udane ciasto.

CIASTO NA PIEROGI

0,5 kg mąki z odrobiną soli do tego wlewamy wrzącą wodę i mieszamy nożem (chyba, że ktoś ma "niewyparzone" ręce, bo ja tylko aparat gębowy hahahha!!).
Złota rada zaczerpnięta z netu: Jesli jest za twarde (na pierogi ma być wolne) to dolewam wody, gniotę dalej, ciasto zabierze wodę, a jeśli zbyt wolne, to dosypuje maki, starając sie uzyskac odpowiednia konsystencje. Dobrze jest zostawić pod przykryciem na pol godz.

Z tej ilości mąki wychodzi około 50 sztuk pierogów.

Jako farsz dałam gotowane mięso z indyka i wołowinę (szponder).

Pierogi wyszły rewelacyjne, co potwierdzili mężczyźni w moim domu.







Od alex dostałam wyróżnienie, a właściwie to Małgosia dostała. Dziękujemy!



sobota, 22 stycznia 2011

BO DOBA ZA KRÓTKA

Natłok rożnych zajęć spowodował moje milczenie. W wolnej chwili zasiadam do maszyny, albo łapię druty w ręce i dziergam. Wpadam powoli w rytm i jeszcze trochę a zrobię grafik tygodniowy a wtedy wszystko będzie jak w zegarku, bo na razie jest jak w starym zegarku po moim dziadziusiu. Niby wszystko działa, ale jak się zatnie to "umarł kot w butach"




I tak udało mi się uszyć kotka, z którego nie do końca jestem zadowolona, bo chciałabym żeby był większy i lepiej trzymał się klamki.




Na osłodę dzisiejszego, szarego dnia polecam ciasto marchewkowe, wg przepisu


CIASTO MARCHEWKOWE


4 jajka
1 szklanka oleju
2 szklanki marchewki (utartej na tarce)
- || - mąki
- || - cukru
2 łyżeczki sody
- || - proszku do pieczenia
- || - cynamonu
szczypta soli
Jajka utrzeć z cukrem. Dodawać stopniowo mąkę, olej, sodę, cynamon i resztę. Piec w temperaturze 180 stopni około 40 minut.  Smacznego!







Mistrzem składania ubrań przed prasowaniem jest Franuś i w tej dziedzinie, jak to mistrz, jest bezkonkurencyjny!!






Mistrzynią zasypiania w mamusinych ramionach jest Małgosia i nic nie jest w stanie Jej przeszkodzić




Mistrzem w opiekowaniu się młodszym bratem jest starszy brat - Bartuś.