Las, do którego w lecie latałyśmy z przyjaciółką na jagody.
Kawałek skałek, które kiedyś nie były porośnięte trawą. Dziadziuś zabraniał mi na nie chodzić, ale i tak w ukryciu i wielkiej tajemnicy tam chodziłyśmy.... czytać książki. U podnóża rosły najpiękniejsze kwiaty w całym Zadrożu. Rumiany, dzwonki, dziurawiec i wiele innych. Rosła tam najcudowniej wyglądająca dzika róża.
Zimą tylko raz odważyłyśmy się zjechać stamtąd sankami, a potem przez kilka tygodni ukrywałyśmy siniaki.
Szkoda, że nasza przyjaźń nie przetrwała do dziś...
Pszenica ciągle tak samo wybarwiona na zielono
Ziemniaki nadal w fazie kwitnienia obsypują się białym kwieciem
A polne kwiaty są niezmiennie piękniejsze niż te "wystylizowane" z kwiaciarni
