sobota, 18 lutego 2012

Po raz pierwszy i taka radość...

O PIERWSZYM
Moja pierwsza czapka dla Gosi
Moja pierwsza chusta dla Gosi
Moja pierwsza czapka Poppy
Moja pierwsza chusta na drutach (własna wariacja wzorów, sposób wykonania chusty wg wskazówek )

zawsze jest jakiś pierwszy raz...









Włóczka: Lanagold 98 i 73
Druty 5,0 KP


O RADOŚCI

Moje marzenie książkowe zostało spełnione. Sprawczynią spełnienia jest kiboko, która ogłosiła zapisy na książkę, później maszyna losująca wylosowała mój numerek.
Do książki wzdychałam od dawna i pewnie moje wzdychania stawały się uciążliwe i głośne i los postanowił się uśmiechnąć do mnie.
W książce podoba mi się najbardziej to, że uwagi czytelnika nie odwracają kolorowe fotografie. Rysunki są przejrzyste i nawet "żółtodziób" w dziedzinie szycia, taki jak ja, poradzi sobie z zamkami krytymi, kieszonkami i innymi cudami szyciowymi.
Jak ja sobie przypomnę jak pod nieobecność mamy dorwałam się do Łucznika. I od samego początku kłoda pod nogi, bo maszyna była nie nawleczona. Wyciągałam nitkę z bębenka dolnego między ząbkami transportera - UWAGA!!! ręcznie. od dołu wpychałam nitkę a od góry chwytałam palcami. I wiecie co udało mi się, ale to mnie skutecznie zniechęciło do szycia na ładnych parę lat...

I teraz moja Mamuś dowie się co wyczyniałam z Jej maszyną :)



czwartek, 16 lutego 2012

Pączki filozoficzne

Małgosia i Franuś podeszli do jedzenia pączków filozoficznie.
Małgosia jako kobieta jest ciekawska i sprawdzała co jest w środku pączka. 


Franek, jako typowy facet, zjadał to co widoczne dla oczu czyli lukier, nie zgłębiając tajemnic pączków.


Trzecie nasze dziecko, Bartek pozostaje "na wygnaniu", czyli na feriach i jak donoszą newsy ze świata również zajada się pączkami. On na leniwca, zjadł jedną sztukę i czeka na dostawę towaru (czyt. Dziadziuś albo Babcia doniosą!)

Pozdrawiam wszystkich zajadających się pączkami. Jeszcze parę godzin, dam radę, nie skuszę się!

środa, 15 lutego 2012

poduszki w kwiatach...

Franuś poczynił pierwsze kroczki na maszynie do szycia. Jego radość była ogromna.
Najpierw z pomocą rąk mamusi

potem z delikatną pomocą


i z uporem "Ja sam!" 


Małgosia zdaje się jakby chciała powiedzieć " To On umie szyć??"


I tak z pomocą Franusia i pod czujnym okiem Małgosi powstały poszewki w zieleniach i fioletach z odrobiną pomarańczy i czerwieni.


I każda poszewka z osobna:




Dobrze mieć w domu pomocnika...

wtorek, 14 lutego 2012

sprawność należy ćwiczyć

Umysłową i fizyczną sprawność należy ćwiczyć każdego dnia. 
Umysłową przez czytanie, rozwiązywanie krzyżówek, itd.
Fizyczną poprzez gimnastykę.
Pamiętacie jeszcze woreczki gimnastyczne? W moje podstawówce były szare, ohydne, brr.
Wypełniłam je pszenicą, żeby łatwo było chwytać w maleńkie rączki.



Jeszcze są dwa czerwone w białe kropy, ale Bąbelki zabrały, schowały i oddać nie chcą :)
Zaskakujące jakie zastosowanie woreczków znajdują dzieci. Jeśli macie maluchów w domu to uszyjcie im woreczki a same się przekonacie.

P.S. To jeszcze nie to co zostało zrobione i zblokowane :)

niedziela, 12 lutego 2012

bo słoneczka wiosennego brak

I z tej przyczyny powstała poszewka ze słonecznikiem




Z tej samej przyczyny powstała kosmetyczka z pięknym słonecznym kwiatem


Z drutów zeszło coś i zostało zablokowane :)



czwartek, 9 lutego 2012

nic dwa razy - w hołdzie Szymborskiej

Zdumienie

Czemu w zanadto jednej osobie?
Tej a nie innej? I co tu robię?
W dzień co jest wtorkiem? W domu nie gnieździe?
W skórze nie łusce? Z twarzą nie liściem?
Dlaczego tylko raz osobiście?
Właśnie na ziemi? Przy małej gwieździe?
Po tylu erach nieobecności?
Za wszystkie czasy i wszystkie glony?
Za jamochłony i nieboskłony?
Akurat teraz? Do krwi i kości?
Sama u siebie z sobą? Czemu
nie obok ani sto mil stąd,
nie wczoraj ani sto lat temu
siedzę i patrzę w ciemny kąt
- tak jak z wzniesionym nagle łbem
patrzy warczące zwane psem?

Wisława Szymborska